Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jajka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jajka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 kwietnia 2018

Śniadaniowe gofry z bekonem i jajkiem sadzonym

Jestem totalną hedonistką, to nie ulega wątpliwości. Przyjemność to moje drugie imię. I trzecie. I nazwisko! Mało jest rzeczy przyjemniejszych niż chrupiący bekon i rozlewające się po nim żółtko. A jak połączycie to z jedną z lepszych rzeczy, jaką wymyśliła ludzkość, czyli goframi, to macie istną rozkosz. To co, zrobimy sobie dziś dobrze? :D



Składniki (na dwa duże gofry):
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 jajko
  • 3/4 szklanki mleka
  • 2 łyżki oliwy
  • szczypiorek
Dodatki:
  • 2 jajka
  • 6 plastrów boczku
  • szpinak
  • pomidorki koktajlowe
Mieszamy razem składniki suche i łączymy z mokrymi do uzyskania gładkiej masy, dorzucamy posiekany szczypiorek. Odstawiamy ciasto na 10-15 minut. Gofry pieczemy na rozgrzanej gofrownicy posmarowej odrobiną oliwy około 5 minut. W międzyczasie smażymy jajka i boczek. Ja zawsze przykrywam jajka na patelni przykrywką, by usmażyły się równo, a nie tylko od spodu. Uważajcie, by ich nie spalić oraz by żółtko pozostało płynne - nie ma nic bardziej rozczarowującego niż jajko sadzone na twardo.
Na usmażonych gofrach układamy po kilka liści szpinaku, plastry usmażonego bekonu i po jednym jajku. Ja podałam z pomidorkami koktajlowymi.

smaczności,
m.


niedziela, 26 marca 2017

Zapiekany omlet z jabłkami z rozmarynem

Choć zwykle śniadania jadam wytrawne, czasem mam ochotę na te na słodko. Wybór zwykle pada na owoce. A, że bez jajek obyć się nie może - omlet. Tutaj wariacja na jego temat, bo to omlet z piekarnika z jabłkami z rozmarynem.


Składniki (na jedną porcję):
  • 2-3 jajka
  • jedno jabłko
  • miód
  • rozmaryn
  • masło

Patelnię rozgrzewamy do 180 stopni. Na patelni rozgrzewamy masło, dodajemy miód, pokrojone w kawałki jabłka. Dodajemy rozmaryn. Smażymy chwilę aż jabłka zmiękną. W tzw. międzyczasie zajmujemy się omletem. Żółtka oddzielamy od białek. Białka ubijamy, żółtka dodajemy do ubitej masy i delikatnie mieszamy do połączenia. Gotową masę wlewamy do żaroodpornego naczynia lub na żeliwną patelnię, dodajemy jabłka i wkładamy do piekarnika na jakieś 12 - 15 minut. I gotowe! 

Smaczności i pięknego dnia, m.

niedziela, 26 lutego 2017

Hiszpańska tortilla czyli omlet z ziemniakami

Zima jeszcze nie do końca odpuszcza, mimo słońca na dworze mroźny wiatr. W takie dni najelpszym co możecie sobie zrobić, to sycące i pyszne śniadanie. A co jest lepszego niż jajka na śniadanie? Jajka i ziemniaki. Omlet z ziemniakami, czyli hipszańska tortilla to jedno z moich ulubionych śniadań na duży głód. Konkretne, proste i smaczne, czyli to, co wszyscy lubią najbardziej.



Składniki (na jedną porcję):
  • 2-3 jajka
  • dwa średnie ziemniaki
  • pomidor
  • sól, pieprz, zioła prowansalskie
  • świeża natka piertruszki

Ziemniaki można wcześniej ugotować, jednak ja preferuję smażone. Kroimy je w półplasterki i smażymy na patelni aż do miękkości. Jeśli lubicie, w połowie smażenia możecie dodać cebulę i boczek, dla jeszcze większej przyjemności. Ja akurat nie miałam, więc pozostałam przy wersji nieco skromniejszej. Jajka roztrzepujemy dokładnie, doprawiamy solą, pieprzem i ziołami prowansalskimi, po czym wlewamy na patelnię. Ważne, żeby przed tym, ziemniory na patelni rozłożone były płasko i nie nachodziły na siebie w miarę możliwości. Smażymy około 6 minut pod przykryciem, czas oczywiście jest orientacyjny, więc musicie wyczuć moment, w którym wasza tortilla będzie gotowa do przewrócenia na drugą stronę. Aby to zrobić najlepiej użyć talerza. Przykrywacie tortille znajdującą się na patelni, odwracacie ją do góry dnem, tak by tortilla znalazła się na talerzu i zsuwacie z powrotem na patelnię, zrumienioną stroną do góry. To najskuteczniejszy sposób, każdy inny skutkuje przeobrażeniem tortilli w rozpaćkaną masę ;). Po przewróceniu smażymy jeszcze kilka minut. W międzyczasie kroimy pomidora i siekamy natkę pietruszki. Usmażoną tortillę zdejmujemy z kuchenki, przekładamy na talerz, na wierzchu ląduje pomidor i natka, możecie doprawić jeszcze solą i pieprzem. Sycące i gorące śniadanie na zimne poranki gotowe. Smaczności!

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Jajka zapiekane w szynce szwarcwaldzkiej z suszonymi pomidorami

Jeśli szukacie pomysłu na eleganckie, ale błyskawiczne w przygotowaniu śniadanie, właśnie znaleźliście odpowiednie. Koszyczki z szynki szwarcwaldzkiej, a w nich suszony pomidor i zapieczone jajko. Możecie mi wierzyć, że tym śniadaniem zrobicie wrażenie ;)


Składniki (na jedną porcję):
  • 2 jajka
  • kilka plasterków szynki szwarcwaldzkiej (może być również parmeńska)
  • 2 kawałki suszonych pomidorów
  • sól, pieprz, zioła prowansalskie
  • świeża natka piertruszki

Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni. Foremki do muffinów smarujemy oliwą z oliwek albo olejem z suszonych pomidorów. Do wgłębień wkładamy plasterki szynki, tak by utworzyły koszyczek (ja zużyłam po 3 plastry na jedną foremkę). Suszone pomidory kroimy na mniejsze kawalki i wkładamy do foremek, następnie wlewamy jajka. Teraz jeszcze sól, pieprz, zioła prowansalskie i do piekarnika na 15 minut. Po tym czasie nasze koszyczki wyjmujemy z foremek (pomagamy sobie delikatnie nożem oddzielając je od brzegów foremek), wykładamy na talerz, posypujemy natką pietruszki i podajemy z pieczywem. I voilà! Efektownie i pysznie.

Smaczności!

środa, 9 grudnia 2015

Jaka w koszulkach na chlebie razowym z szynką i suszonymi pomidorami

Po długiej nieobecności wracam z pysznymi śniadaniami. Jak już wielokrotnie wspominałam, uwielbiam jajka, w szczególności te w koszulkach. Dziś w wersji z suszonymi pomidorami i szynką, na lekko stostowanym chlebie razowym. Do tego oliwa, sól i pieprz. Proste połączenie, ale smak idealny.


Składniki:
  • 2 jajka
  • łyżka octu
  • 2 kromki pieczywa razowego
  • 2 plastry ulubionej szynki
  • kilka pomidorów suszonych
  • oliwa
  • sól, pieprz, zioła prowansalskie
  • keczup

Chleb smarujemy niewielką ilością keczupu, doprawiamy pieprzem i posypujemy odrobiną ziół prowansalskich. Tak przygotowane pieczywo zapiekamy przez chwilę w piekarniku (około 5 minut w 200 stopniach). W tzw. międzyczasie przygotowujemy jajka w koszulkach, tak jak w tym przepisie (do tego potrzebny jest ocet). Suszone pomidory kroimy w drobniejsze kawałki. Podpieczony chleb wyjmujemy z piekarnika, układamy na nim szynkę, suszone pomidory i ugotowane w koszulkach jajka. Polewamy niewielką ilością oliwy, doprawiamy solą i pieprzem. I voilà, pyszne śniadanie gotowe. 

Smaczności!

wtorek, 24 lutego 2015

Śniadaniowe gofry z szynką i jajkiem sadzonym

Wytrawne gofry kusiły mnie już od dłuższego czasu. Moje pierwsze podejście do nich nie było idealne - ciasto wyszło zdecydowanie zbyt puszyste i mało słone. Następnym razem pokuszę się ciasto gryczane albo dodanie do niego np. szpinaku. Tymczasem w wersji śnadaniowo-puszystej. Właściwie ta wersja ma też swoje plusy - samo ciasto jest neutralne, więc od waszego pomysłu  i dodatków, jakich użyjecie zależy czy wszamiecie je na słodko czy słono.


Składniki (na około 6 sztuk):
  • 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 2 jajka
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1 i 1/3 szklanki mleka
Dodatki:
  • kilka plasterków szynki
  • jajka (u mnie sadzone, mogą być na twardo lub w koszulce)
  • sól, pieprz, papryka suszona

Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy proszek do pieczenia i sól, po czym mieszamy. Oddzielamy żółtka od białek. Żółtka, olej i mleko dodajemy do sypkich składników i miksujemy na gładką masę. Białka ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy do miski i delikatnie mieszamy łyżką. Rozgrzewamy gofrownicę i pieczemy gofry około 3-4 minut. Gofrownicę można też przed pieczeniem wysmarować niewielką ilością tłuszczu. W międzyczasie smażymy jajka sadzone lub przyrządzamy wedle życzenia. Co do dodatków oczywiście macie dowolność - z racji tego, że ta wersja to gofry śniadaniowe proponuję trzymać się jajek (hehe). Na upieczonych już gofrach układamy dodatki - po plasterku szynki i jajku sadzonym. Doprawiamy solą, pieprzem i papryką. 

Smaczności!


niedziela, 14 grudnia 2014

Jajko zapiekane w awokado

Z awokado miałam problem. Pierwsze podejście było wyjątkowo mało udane, niedojrzałe awokado zdecydowanie nie nadaje się do lubienia, o czym przekonałam się na własnych kubkach smakowych. Tak więc dla osób, które nie mają doświadczenia z tym owocem - w sklepie wybierzcie to możliwie najbardziej miękkie, a jeśli takiego nie ma, dajcie mu poleżeć w domu i dojrzeć dzień lub dwa. Musi być miękkie! Twarde jest zwyczajnie niesmaczne, co więcej nawet trudne w jedzeniu, co powinno wam dać do myślenia ;)
Awokado na ciepło to podobno nieco kontrowersyjna opcja, ale jeśli chodzi o mnie, odpowiada mi zdecydowanie bardziej niż na zimno. No i to rozpływające się żółtko połączone z miękkim miąższem, o tak to zdecydowanie świetny początek dnia!


Składniki:
  • 1 dojrzałe awokado
  • 2 jajka (najlepiej nieduże)
  • plasterek szynki (opcjonalnie)
  • przyprawy: sól, pieprz, papryka
  • szczypiorek
Awokado należy przekroić na pół, wyjąć z niego pestkę i łyżką usunąć ze środka nieco miąższu. Wnętrze owocu delikatnie doprawiamy solą i pieprzem. Jak widzicie w jednej z połówek umieściłam najpierw plasterek szynki, musicie pamiętać jednak aby dobrze "wyścielić" nią awokado. No i nie przypalić, tak jak ja ;) Jeśli chodzi o wbijanie jajka do środka: ja oddzieliłam najpierw żółtko, które umieściłam w awokado, potem zaś dolałam powoli białko, aby kontrolować jego ilość i nie przelać. Awokado ostrożnie przenosimy do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni i zapiekamy 12 - 15 minut. Wierzch posypujemy przyprawami: solą, pieprzem i odrobiną ostrej papryki oraz szczypiorkiem. Przekładamy na talerz i zajadamy. Najlepiej smakuje podane z ciemnym pieczywem.

Smaczności życzę!


poniedziałek, 20 stycznia 2014

Kakaowy omlet z płatkami owsianymi podany z serkiem wiejskim na słodko

Omlety preferuję wytrwane, podobnie z resztą jak większość śniadań. W końcu jednak, z braku sensownych składników do omletu na słono, zdobyłam się wykonanie słodkiej wersji, z kakao. I stwierdzam, że to naprawdę rewelacyjny pomysł. Wygląda na to, że moje omlety na słodko będą wyglądały tylko tak.


Składniki (na jeden omlet):
  • 2 jajka
  • płaska łyżka kakao (można dać więcej, ja nie chciałam, żeby smak kakao zdominował omlet)
  • łyżka płatków owsianych
  • łyżka wody
  • łyżka mleka
  • masło do smażenia
  • pół opakowania serka wiejskiego
  • łyżka miodu (najlepiej lejącego)
Jajka roztrzepujemy, dodajemy wodę i mleko, mieszamy. Dodajemy płatki owsiane i kakao. Uwaga na grudki - mogą się tworzyć, jednak przy smażeniu nie będzie z tym problemu. Dobrze rozgrzewamy patelnię, wrzucamy masło a potem wlewamy naszą masę jajeczną. Smażymy, podważąjąc brzegi omletu, tak by masa wlewała się pod niego. Przewracamy na drugą stronę. W tym czasie mieszamy serek wiejski z miodem. Zdejmujemy omlet z patelni, wykładamy na niego serek i jemy. Myślę, że ten omlet świetnie sprawdzi się też z owocami.

Smaczności.


sobota, 18 stycznia 2014

Jajka w koszulkach na sałatce z rukoli, cukinii i fety

Po miesiącach nieobecności wracam do jedzenia dobrych śniadań i rozkoszowania się długimi porankami. Powrót będzie zielony. Moja ulubiona rukola, do tego również nieodzowna w mojej kuchni cukinnia - to często stosowane przeze mnie połączenie. Tutaj w towarzystwie idealnych jajek w koszulce oraz nadającego charakteru całej potrwie, sera feta. Jeśli, podobnie jak ja, dawno nie jedliście naprawdę dobrego śniadania, to to będzie jak znalazł.


Składniki (na jedną porcję):
  • 2 jajka
  • spora garść rukoli
  • pół małej cukinii
  • niewielki kawałek sera feta
  • sól, pieprz i kilka kropli oliwy do smaku (ja użyłam jak zwykle aromatyzowanej czosnkiem)

Jajka gotujemy w koszulce, tak jak w tym przepisie. Rukolę układamy na talerzu. Cukinię kroimy w cienkie plastry wzdłuż jej długości, za pomocą obieraczki i podsmażamy na patelni. Miekką cukinię układamy na rukoli. Fetę kruszymy lub kroimy w niewielką kostkę i dodajemy do sałatki. Ugotowane jajka w koszulkach przekładamy delikatnie na wierzch dania. Całość doprawiamy pieprzem, solą i oliwą do smaku. I zajadamy.

Smaczności.



wtorek, 30 lipca 2013

Jajko sadzone na pieczonych szparagach

Przerwa od blogowania czasem dobrze robi. Wróciłam w środku sezonu na najlepszości. Szparagi prawie przegapiłam, ale udało się załapać na ostatki. I tak, te szparagi to już czas jakiś temu, w końcu mamy prawie sierpień. Teraz będzie pora na inne pyszności, wszelkie cukinie, pomidory, kurki i takie takie. A ze słodkości pewnie arbuzy i maliny. Jeśli jeszcze zdążę. Tymczasem zaległości. Jajko i szparagi to jedno z tych (uwielbianych przeze mnie) klasycznych połączeń. Rozlewające się żółtko świetnie pasuje do jędrnych szparagów :) Przyznacie, że nawet kolorystycznie wyglądają zachęcająco?


Składniki (na 1 porcję):
  • kilka szparagów
  • jedno jajo
  • sól, pieprz
  • oliwa
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Szparagi myjemy, odrywamy zdrewniałe końcówki. Układamy na folii aluminiowej, polewamy oliwą, posypujemy solą i pieprzem. Zawijamy w folię i wkładamy do piekarnika, pieczemy do miękkości, około 15-20 minut (w zależności od grubości szparagów). Jajko smażymy na patelni według upodobań (ja lubię raczej takie na "miękko" - żółtko jak najbardziej lejące). Szparagi wyjmujemy z piekarnika, przekładamy na talerz a na wierzchu układamy jajko. Doprawiamy solą i pieprzem, podajemy z pieczywem. Proste połączenia bywają najlepsze.

Smaczności!

środa, 24 kwietnia 2013

Jajka zapiekane w kokilkach z suszonymi pomidorami i mozzarellą

Jajka to absolutny must have każdego śniadania, ale to już wiecie. Jestem ich psychofanką. A wybieranie najlepszego to jak decydowanie, które ze swoich dzieci kocha się bardziej. Zaś w opozycji dzieci - jajka, póki co wygrywają te drugie. Nie hałasują, nie wołają jeść, ot czasem się tłuką, bo są delikatne, ale nawet wtedy nie płaczą. Sami rozumiecie moje powody!

Dziś jajka zapiekane, tak po prostu w kokilkach, czyli prosto acz efektownie. Do tego suszone pomidory i odrobina mozzarelli na wierzch, czyli bardziej italian style. Do jajek zatem!


Składniki (na jedną porcję):
  • 2 jaja
  • 2 suszone pomidory
  • mozzarella
  • masło do wysmarowania kokilek
  • przyprawy według uznania; u mnie sól, pieprz, zioła prowansalske i tymianek
Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Kokilki smarujemy masłem. Pomidory kroimy w kostkę. Wbijamy delikatnie po jednym jajku do każdej kokilki, następnie wrzucamy do jajek pomidory. Rwiemy w palcach odrobinę mozzarelli i układamy na jajkach. Dodajemy przyprawy. Wstawiamy foremki z jajkami do pierkarnika na około 10 minut, chociaż czas pieczenia zależy tutaj od naszych preferencji - jeśli wolimy bardziej ścięte - wydłużamy czas pieczenia. U mnie obowiązkowo lejące żółtko - najlepiej kontrolować czas poprzez baczną obserwację :)


czwartek, 7 marca 2013

Pasta z awokado na kanapce z jajkiem na twardo

Z awokado to ciężka sprawa jest. Musi być dojrzałe a o takie w sklepach nie zawsze łatwo, te twardsze powinno więc odczekać ok. 2 dni, by dojrzeć. Samo w sobie nie jest najlepsze, dobrze smakuje natomiast w sałatkach i pastach. A w połączeniu z jajkiem? Tym lepiej.


Składniki:
  • 1 awokado
  • 2 łyżki oliwy
  • sok z cytryny
  • sól, pieprz, suszona papryka
Awokado kroimy ma pół, nożem usuwamy pestkę. Wydrążamy miąższ łyżką, wrzucamy do blendera. Dodajemy dwie łyżki oliwy i przyprawy, całość blendujemy. Masa nie musi być idealnie gładka, mogą pozostać w niej większe kawałki owocu. Pasta dobrze sprawdza się na kanapce z jajkiem. Tutaj akurat na twardo, ale sadzone również się sprawdzi.


czwartek, 21 lutego 2013

Kanapki z jajkiem sadzonym i wędzonym łososiem w sosie chrzanowo-koperkowym

Kiedyś nie lubiłam łososia. Był jakiś tłusty i do ryby niepodobny. Potem chyba wyrosłam z tego nielubienia, zakładam, że to wina (zasługa?) tych zanikających z wiekiem kubków smakowych - to co kiedyś było wstrętne, dziś jest po prostu całkiem znośne, nie myślcie sobie, że to jakaś tam dojrzałość, nie nie! Tak czy siak łososia polubiłam, a w połączeniu z chrzanem, koperkiem i jajkiem jest już w ogóle naprawdę poziom wyżej. Ah i po raz kolejny wybaczcie wątpliwą fotogeniczność dania.


Składniki:
  • 2 kromki pieczywa (u mnie tym razem zwykłe bułki)
  • 2 jajka
  • łosoś wędzony
  • jogurt naturalny
  • chrzan
  • koperek
  • sól, pieprz

Pieczywo możemy stostować na suchej patelni. Ja tym razem postawiłam na klasyczne kanapki, a nie tosty. Na patelni rozgrzewamy masło. Z niedużej wysokości wbijamy jajka - pamiętajmy tylko o tym, by tłuszcz był dobrze rozgrzany. Kiedy białko się zetnie, tak by nie rozlewało się po całej patelni zmniejszamy ogień by jajko nie przypaliło się od spodu. Smażymy około 6-7 minut, jak zwykle, w zależności od wielkości i preferowanego ścięcia jajka. W międzyczasie przygotowujemy sos: 2 łyżki jogurtu naturalnego mieszamy z 1 czubatą łyżeczką chrzanu. Dodajemy posiekany koperek oraz sól i pieprz do smaku. Usmażone jajka przekładamy na pieczywo, doprawiamy solą i pieprzem. Na wierzchu układamy plasterki łososia. Całość polewamy sosem i ozdabiamy koperkiem.

Smaczności!


środa, 20 lutego 2013

Jajka z szynką zapiekane w chlebie

To śniadanie to taka miła odmiana od klasycznych grzanek z jajkiem i jednocześnie wariacja na temat jajek zapiekanych w kokilkach. Co prawda nie odważyłam się wyjąć chlebowych "koszyczków" z foremek - niestety mój chleb przy wkładaniu za bardzo się pokruszył, żeby stworzyć zwartą całość. W teorii chleb z jajem powinien dać się bez problemu wyjąć i istnieć sobie samodzielnie, bez foremki. U mnie było jedzone z kokilki, następnym razem popracuję bardziej nad chlebem. Tak czy inaczej, wyszło bardzo smacznie!


Składniki:
  • 2 jajka
  • 2 plasterki wędliny
  • 3-4 kromki chleba (zależy od wielkości kromek i foremek, mogą wystarczyć 2)
  • masło do smarowania
  • sól, pieprz, ulubione zioła do smaku

Chleb jest tutaj kluczowym elementem - dobrze, żeby był zwarty i mało kruszący. Odkrawamy skórkę z kromek. Przed wyłożeniem chleba do kokilek czy też foremek do muffinów należy go trochę rozwałkować. Ja tego nie zrobiłam i dlatego się kruszył. Najlepiej zrobić to przez folię spożywczą, żeby chleb się nie uszkodził. Wkładamy chleb do foremek, smarujemy go masłem. Jeżeli obawiacie się, że chleb za bardzo przywrze możecie też wcześniej posmarować kokilki. Wkładamy chleb w foremkach do piekarnika rozgrzanego do 170-180 stopni i zapiekamy około 10 minut. Po wyjęciu wkładamy do kokilek po plasterku szynki, dociskamy ją lekko palcami do ścianek, by zrobić miejsce na jajko. Wbijamy po jednym jajku do każdej z foremek, doprawiamy odrobiną soli, pieprzu czy innych ulubionych przypraw - ja użyłam dodatkowo ziół prowansalskich. Całość wędruje z powrotem do piekarnika i piecze się kolejne 10 minut, chociaż dokładny czas zależy od wielkości jajek i stopnia "miękkości" jaki preferujemy. U mnie 10 minut zupełnie wystarczyło, jeśli lubicie bardziej ścięte 12-13 będzie ok. Wyjmujemy foremki z piekarnika, dajemy im chwilę na przestygnięcie i gotowe.

Smaczności!




wtorek, 19 lutego 2013

Omlet z gruszką karmelizowaną w miodzie i rumie

Co sądzę o gruszkach już wiecie. Podobnie jest z jajkami. A co jeśli połączyć te dwa składniki w jedną, perfekcyjną całość? Ano właśnie - niebo. To danie wzbudza we mnie absolutnie pozytywne odczucia - omlet z gruszką (co prawda nie karmelizowaną, a świeżą) po raz pierwszy miałam okazję jeść na urodzinowe śniadanie wykonane przez mojego chłopaka. Sami więc rozumiecie słodkie jak miód skojarzenia. Danie trochę udoskonaliłam, dodałam kilka drobiazgów od siebie i oto zupełnie odmieniona wersja tego pysznego śniadania. Wiadomo wszak, że trzeba się wzajemnie uzupełniać ;)


Składniki:
  • nieduża gruszka
  • miód
  • rum
  • 2-3 jajka
  • mleko
  • łyżka mąki

Gruszki kroimy wzdłuż i usuwamy gniazda nasienne. Na rozgrzaną patelnię kładziemy gruszki i wlewamy miód - nie za dużo, około 1-2 łyżek będzie ok. Dodajemy odrobinę rumu, raczej na oko, ale nie przesadzajmy. Przesmażamy chwilę, uważając, by gruszki się nie przypaliły. Owoce muszą zmięknąć, a sos miodowo-rumowy nieco zgęstnieć. Kiedy tak się stanie zdejmujemy całość z ognia. Przechodzimy do wykonania omletu. Oddzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy, nie na sztywno, raczej żeby trochę je spienić, ja używam miksera, ale spokojnie można zrobić to ubijaczką. Wlewamy do masy mleko - nie potrzeba dużo, na oko jakieś 2 łyżki. Dodajemy przesianą przez sitko mąkę cały czas mieszając. Całość powinna wyjść płynna, ale odpowiednio napowietrzona. Na rozgrzane masło wylewamy masę jajeczną i smażymy na średnim ogniu. Jeśli omlet jest bardzo puszysty musimy podważać brzegi i pozwolić by płyn wlał się bezpośrednio na patelnię, tak by usmażył się równomiernie. Kiedy jedna strona jest już przysmażona (po około 2 minutach) przewracamy go na drugą stronę i smażymy około minuty (raczej mniej, chyba, że lubimy węgielek ;)). Zdejmujemy omlet z patelni, przekładamy na talerz. Na wierzchu układamy gruszki i polewamy miodowym sosem. Jest jajecznie, jest słodko - tak właśnie wygląda dobry początek dnia.

Smaczności!

poniedziałek, 18 lutego 2013

Jajko w koszulce na tostowanym pieczywie

Śniadanie bez jajek, jak dobre by nie było, zawsze będzie trochę gorsze od tego z jajem. Zanim poznałam jajko w koszulce, moim ulubionym było to na miękko. Powód? Niezastąpione, rozlewające się żółtko. Ale jajko w koszulce? To zupełnie nowa jakość. Niby znane, a jednak zupełnie inne - delikatne białko jeszcze mniej przeszkadza tu głównemu smakowi, jakim jest lejące żółtko. A przygotowanie? Brzmi dużo straszniej, niż wygląda w rzeczywistości. Mój absolutny jajeczny faworyt.


Składniki:
  • 2 jajka
  • 2 łyżki octu (ja użyłam jabłkowego, bo taki miałam pod ręką, tak naprawdę nada się każdy)
  • woda (w czymś trzeba to ugotować)
  • 2 kromki pieczywa
  • kilka listków rukoli lub roszponki
  • 2 plastry pomidora
  • oliwa
  • sól, pieprz, zioła prowansalskie

Gotujemy wodę. Ważny jest tutaj garnek - najlepszy będzie niezbyt wysoki, tak, żeby jajko spadając do wody nie miało zbyt długiej drogi do przebycia, ale pamiętajmy, że musi być ono całe przykryte wodą oraz nie dotykać dna. Średni rondelek powinien się tu dobrze sprawdzić.Delikatnie wbijamy jajko na spodek. Uważamy przy tym, aby nie uszkodzić żółtka - powinno być ono pośrodku białka. Kiedy woda zacznie wrzeć dodajemy do niej łyżkę octu i mieszamy tworząc wir. Wlewamy do wody jajko, zagarniając łyżką białko dookoła żółtka. Gotujemy około 2-3 minut w zależności od wielkości jajka i stopnia "miękkości" jaki preferujemy. U mnie 2 minuty zdecydowanie wystarczają. Delikatnie wyławiamy jajko łyżką cedzakową i te same czynności powtarzamy przy gotowaniu drugiego jajka: wlewamy ocet, wbijamy jajko na spodek, robimy wir w garnku, wlewamy jajko do środka i zagarniamy białko, gotujemy 2-3 minuty. Proste. W tzw. międzyczasie na suchej patelni tostujemy pieczywo. Kiedy się przyrumieni zdejmujemy z patelni i układamy na nim rukolę czy też roszponkę, na to po plasterku pomidora, a na wierzch ugotowane, odcedzone jajko. Całość skrapiamy odrobioną oliwy, doprawiamy solą, pieprzem i ziołami wedle uznania. Z uwagi na płynne, rozlewające się żółtko polecam jeść nożem i widelcem, chyba, że lubicie sentymentalny powrót do lat dziecięcych :)

Smaczności!

czwartek, 7 lutego 2013

Jajecznica bardzo włoska - z suszonymi pomidorami, kaparami i pesto

Mówiłam, że pasty są niefotogeniczne? Błąd. Jajecznica jest jeszcze mniej wdzięczna w tej kwestii. Tym bardziej, gdy operuje się jedynie smartfonem i Instagramem. No, ale starałam się jak mogłam.
Powiedzieć należy, że nie ma śniadania bardziej klasycznego niż jajecznica. Z cebulką albo szczypiorkiem, niektórzy lubią też z kiełbasą albo ze skwarkami. Ja preferuję raczej inne dodatki niż te dwa ostatnie. Dziś, z tęsknoty za słońcem, dodatki przywodzące na myśl cieplejsze rejony świata. Wszystkie bardzo włoskie: suszone pomidory, kapary i pesto. Przez chwilę zrobiło się całkiem ciepło.

Składniki:
  • 2-3 jajka
  • suszone pomidory z oliwy bądź oleju (w zależności od upodobań: 5-6 sztuk będzie w sam raz)
  • kilka kaparów (6-8 sztuk)
  • zielone pesto
  • pieprz
Suszone pomidory kroimy w kostkę - w zależności od tego jak lubimy - grubszą lub drobniejszą. Pokrojone podsmażamy na patelni z niedużą ilością oleju (są z zalewy, nie potrzeba im wiele tłuszczu). Jajka wbijamy do miseczki i roztrzepujemy. Obejdzie się bez soli - wszystkie dodatki są tutaj słone same w sobie, dodajemy tylko odrobinę pieprzu. Wlewamy jajka na patelnię, a kiedy jajecznica jest jeszcze półpłynna dodajemy kapary. Smażymy na średnim ogniu, od czasu do czasu mieszając. Doprowadzamy jajecznicę do odpowiedniego stanu, wedle gustu, ja lubię średnio ściętą. Przekładamy jajecznicę na talerz i mieszamy z pesto - 2-3 łyżeczki wystarczą. Dalej jak kto lubi, można przełożyć na pieczywo, można szamać widelcem z talerza. Tylko pamiętajcie, nie przesadzajcie tu z przyprawami, wszystkie dodatki są bardzo intensywne. No, to czekamy na słońce.

Smaczności!