Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rukola. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rukola. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 września 2017

Nieśniadaniowo: steki z pieczonymi batatami i sałatką z rukoli, malin i sera pleśniowego

Mokry sen wszystkich mięsożerców  steki! Na moim stole goszczą raczej rzadko, choć niezmiernie za nimi przepadam. Użyłam rostbefu, a pani sprzedawczyni pokroiła mi go na zgrabne, 3-centrymetrowe steki. Wiadomo, kawał dobrego mięsa to tutaj podstawa. Nie ma co na tym oszczędzać i bawić się w jakieś dyskontowe, pakowane wołowiny, no chyba, że lubicie jeść pozbawione smaku podeszwy ;) Wbrew pozorom przyrządzenie steka jest bajeczne łatwe. Wystarczy  tylko pamiętać o kilku zasadach. Z resztą, co ja tu będę. Let's go!


Na początek kilka pro-tipów. Jeśli będziecie robić wszystko wedle tych wskazówek, stek nie ma prawa nie wyjść:

1. Mięso musi być w temperaturze pokojowej
Zimny stek na patelni obniża jej temperaturę, a to bardzo niedobrze. Wyjmijcie mięso z lodówki 30 minut przed jego smażeniem. W tym czasie możecie zająć się pieczeniem ziemniaków czy przygotowaniem pozostałych dodatków.

2. Sól i pieprz
Tak moi mili, nic więcej nie potrzeba. Szkoły są dwie  jedna mówi o tym, że steka nie należy solić przed smażeniem, druga oczywiście odwrotnie, jak najbardziej przed. Ja solę, tak samo jak Gordon Ramsey, no sorry. Żadnej wody nie puszcza, wnika w stek płytko i pozwala uzyskać chrupiącą warstwę wierzchnią. Soli nie trzeba wiele a najlepsza będzie ta grubo zmielona. Podobnie z pieprzem – grubo zmielony jest super.

3. Tłuszcz
Stek smażymy na turbo gorącej patelni! Do tego potrzebny jest tłuszcz o wysokim punkcie dymienia: olej rzepakowy, oliwa rafinowana (nie ta z pierwszego tłoczenia) lub masło klarowane. Jeśli chodzi o to zwykłe, dodajemy je na patelnię pod koniec smażenia steka, by nadać mu więcej smaku.

4. Patelnia
Tak jak napisałam  gorąca. Najpierw rozgrzewamy patelnię, potem olej  patelnia musi się dymić, wtedy kładziemy mięso. Najlepiej by patelnia była żeliwna lub grillowa. Ja jestem posiadaczką takiej ze stali nierdzewnej z grubym dnem  również jest w porządku. Teflon odpada.

5. Nie ruszajcie mięsa!
I w żadnym wypadku go nie nakuwajcie, chyba, że chcie stracić cały smak. Kładziecie mięso na gorącą patelnię i dajecie mu chwilę bez żadnego przekładania, przesuwania, czegokolwiek. Nie rusz i już!

6. Czas
Zasada jest taka, że na każdy centymetr grubości mięsa potrzebna jest minuta, by stek wysmażony był średnio. Preferowana grubość steka z takiego rostbefu to 3 cm, a więc smażyć należy po 3 minuty na każdą stronę. Jeśli lubimy bardziej krwisty 1-2 minut. Jeśli bardzo 4-5.

7. Odpoczynek
Steka nie należy kroić od razu po usmażeniu. Po zdjęciu z patelni odłóżcie go na talerz i przykryjcie folią aluminiową  zostawcie tak na 3-4 minuty. Dzięki temu stek zatrzyma w sobie wszystkie smaczności, a i temperatura nie spadnie za bardzo. Wołowina bardzo szybko stygnie, a całkiem zimny stek to niedobry stek, więc nie przesadzajcie też z tym odpoczywaniem.

No to lecimy z tymi stejkami!


Składniki (na 2 porcje):

Steki:
  • 2 steki z rostbefu o grubości 3 cm
  • sól
  • pieprz
  • olej rzepakowy do smażenia
  • 2 gałązki rozmarynu
  • 2 ząbki czosnku
Pieczone bataty:
  • 2 średnie bataty
  • sól
  • pieprz
  • oliwa
Sałatka z rukolą, malinami i serem pleśniowym:
  • 2 garści rukoli
  • kilka pomidorków koktajlowych
  • kilka malin
  • ser z niebieską pleśnią (użyłam Danablu)
  • migdały w płatkach
Dressing:
  • 2 łyżki oliwy
  • 1 łyżka miodu
  • 1 łyżeczka musztardy
  • 1 łyżeczka octu winnego 
  • sok z cytryny
  • sól
  • pieprz
Mięso wyjmujemy z lodówki na conajmniej 30 minut przed rozpoczęciem smażenia steków. W tzw. międzyczasie piekarnik rozgrzewamy do 220 stopni. 

Pieczone bataty:
Bataty kroimy we frytki lub talarki, w zależności od upodobań. Rozkładamy na balsze, polewamy oliwą, doprawiamy solą i pieprzem i pieczemy 20 minut. 

Sałatka:
Rukolę przekładamy do miski, dodajemy pokrojone na połówki pomidorki koktajlowe, maliny, pokruszony ser pleśniowy. Migdały podprażamy na suchej patelni, aż poczujemy ich delikatny zapach, cały czas mieszając. Uważajcie, by ich nie spalić, bo będą gorzkie. Dodajemy do sałatki. Do słoiczka wlewamy 2 łyżki oliwy, łyżkę miodu, łyżeczkę octu, łyżeczkę musztardy i odrobinę soku z cytryny. Doprawiamy solą i pieprzem. Zakręcamy słoiczek i mieszamy do połączenia składników. Sałatkę dressingiem polewamy przed samym podaniem  inaczej składniki namokną, oklapną i bedą brzydko wyglądać. 

Steki:
Mocno rozgrzewamy patelnię, a potem łyżkę oleju rzepakowego  aż patelnia zacznie dymić. W międzyczasie doprawiamy mięso grubo zmieloną solą i pieprzem. Kiedy patelnia będzie rozgrzana kładziemy na nią mięso. Smażymy w zależności od preferencji: krwisty i średnio krwisty ok. 1-3 minut na każdą ze stron, średnio wysmażony ok. 3-4 minut, bardzo wysmażony ok. 5-6 minut. Ja smażyłam po 3 minuty na każdą ze stron. Mięsa na patelni nie ruszamy. 2 minuty przed końcem smażenia na patelnię dodajemy łyżkę masła, dwie gałązki rozmarynu i dwa rozgniecione ząbki czosnku. Kiedy masło się rozpuści przechlamy patelnię, by spłynęło na jej brzeg, wybieramy łyżką i polewamy nim steka  dzięki temu mięso uzyska przyjemną, maślaną glazurę. Rozmaryn i czosnek nadzadzą mu zaś aromatu. Po żądanym czasie zdejmujemy mięso z patelni. Odkładmy do głębokiego talerza, przykrywamy folią aluminiową i dajemy mu odpocząć około 3-4 minut.

Na talerz wykładamy bataty, sałatkę polaną dressingiem no i naszego steka.

Smaczności,
M.





sobota, 18 stycznia 2014

Jajka w koszulkach na sałatce z rukoli, cukinii i fety

Po miesiącach nieobecności wracam do jedzenia dobrych śniadań i rozkoszowania się długimi porankami. Powrót będzie zielony. Moja ulubiona rukola, do tego również nieodzowna w mojej kuchni cukinnia - to często stosowane przeze mnie połączenie. Tutaj w towarzystwie idealnych jajek w koszulce oraz nadającego charakteru całej potrwie, sera feta. Jeśli, podobnie jak ja, dawno nie jedliście naprawdę dobrego śniadania, to to będzie jak znalazł.


Składniki (na jedną porcję):
  • 2 jajka
  • spora garść rukoli
  • pół małej cukinii
  • niewielki kawałek sera feta
  • sól, pieprz i kilka kropli oliwy do smaku (ja użyłam jak zwykle aromatyzowanej czosnkiem)

Jajka gotujemy w koszulce, tak jak w tym przepisie. Rukolę układamy na talerzu. Cukinię kroimy w cienkie plastry wzdłuż jej długości, za pomocą obieraczki i podsmażamy na patelni. Miekką cukinię układamy na rukoli. Fetę kruszymy lub kroimy w niewielką kostkę i dodajemy do sałatki. Ugotowane jajka w koszulkach przekładamy delikatnie na wierzch dania. Całość doprawiamy pieprzem, solą i oliwą do smaku. I zajadamy.

Smaczności.



poniedziałek, 18 lutego 2013

Jajko w koszulce na tostowanym pieczywie

Śniadanie bez jajek, jak dobre by nie było, zawsze będzie trochę gorsze od tego z jajem. Zanim poznałam jajko w koszulce, moim ulubionym było to na miękko. Powód? Niezastąpione, rozlewające się żółtko. Ale jajko w koszulce? To zupełnie nowa jakość. Niby znane, a jednak zupełnie inne - delikatne białko jeszcze mniej przeszkadza tu głównemu smakowi, jakim jest lejące żółtko. A przygotowanie? Brzmi dużo straszniej, niż wygląda w rzeczywistości. Mój absolutny jajeczny faworyt.


Składniki:
  • 2 jajka
  • 2 łyżki octu (ja użyłam jabłkowego, bo taki miałam pod ręką, tak naprawdę nada się każdy)
  • woda (w czymś trzeba to ugotować)
  • 2 kromki pieczywa
  • kilka listków rukoli lub roszponki
  • 2 plastry pomidora
  • oliwa
  • sól, pieprz, zioła prowansalskie

Gotujemy wodę. Ważny jest tutaj garnek - najlepszy będzie niezbyt wysoki, tak, żeby jajko spadając do wody nie miało zbyt długiej drogi do przebycia, ale pamiętajmy, że musi być ono całe przykryte wodą oraz nie dotykać dna. Średni rondelek powinien się tu dobrze sprawdzić.Delikatnie wbijamy jajko na spodek. Uważamy przy tym, aby nie uszkodzić żółtka - powinno być ono pośrodku białka. Kiedy woda zacznie wrzeć dodajemy do niej łyżkę octu i mieszamy tworząc wir. Wlewamy do wody jajko, zagarniając łyżką białko dookoła żółtka. Gotujemy około 2-3 minut w zależności od wielkości jajka i stopnia "miękkości" jaki preferujemy. U mnie 2 minuty zdecydowanie wystarczają. Delikatnie wyławiamy jajko łyżką cedzakową i te same czynności powtarzamy przy gotowaniu drugiego jajka: wlewamy ocet, wbijamy jajko na spodek, robimy wir w garnku, wlewamy jajko do środka i zagarniamy białko, gotujemy 2-3 minuty. Proste. W tzw. międzyczasie na suchej patelni tostujemy pieczywo. Kiedy się przyrumieni zdejmujemy z patelni i układamy na nim rukolę czy też roszponkę, na to po plasterku pomidora, a na wierzch ugotowane, odcedzone jajko. Całość skrapiamy odrobioną oliwy, doprawiamy solą, pieprzem i ziołami wedle uznania. Z uwagi na płynne, rozlewające się żółtko polecam jeść nożem i widelcem, chyba, że lubicie sentymentalny powrót do lat dziecięcych :)

Smaczności!